Strony

24 lutego 2012

Dzisiejszy dzień? Taki jak zwykle. Miałam wstać o godzinie "x" , a wstałam 3 h później. -.-
Po "zaspaniu" nie mam na nic chęci. Gdy już jest po 18, nagle mam zapał do wszystkiego, po czym patrzę na zegarek - i zdumienie! Rezygnuję z 'przedchwilowych' planów, gdyż uważam, że:
- "za późno! W ogóle się nie opłaca niczego robić.."
- "wyjdę z domu na godzinę, czy dwie.. samotnie.. Nie chce mi się. Po co na godzinę, po co na dwie.. I po co samemu.. Nie.. Nie lubię samotności, rezygnuję" (Tak, mój tok myślenia jest bezsensowny)
Pod koniec dnia zdaje sobie sprawę, że to były najzwyklejsze wymówki. Wymówki od czegokolwiek.
Tak, to prawda.
 Po prostu jestem leniwa. T_T
A nawet jak sobie zdaję z tego sprawę zaraz po tych moich "przedstawieniach sytuacji realnej", iż to zwykłe wykręty spowodowane moim całodniowym obijaniem się -  i tak mi się nie chce niczego robić.. A powinnam chcieć po tym, że sobie to uświadomie.. Powinnam , bo już wtedy wiem,że robie źle. Tak, lenistwo to zła rzecz. : O (No, zależy jakie ^^)
Ah, porażka...
Ale w końcu mam prawo.. Mam ferie. :3



Dzisiejszy dzień. (czwartek)
Nie będę jakoś szczególnie opisywać, gdyż nic ciekawego się nie działo. Wstałam o godzinkę przed południem, zjadłam śniadanie - już nawet nie pamiętam co ^^ Ale chyba coś jadłam.. :D - i.. tak.. przysiadłam do komputera. : o
Aż wstyd mi się przyznać. :D Zawsze tak robie w wolny dzień, ale ja nie chceee. To silniejsze ode mnie. Cały dzień przesiaduje bezsensownie przy tym głupim, czarnym ustrojstwie z klapką i klawiszami. (Cjaa, laptop. Szpan, czujesz to? :D)

No, ale wiem, że dzień jutrzejszy, znaczy się dzisiejszy (bo posta, jak zwykle, piszę po północy :D) nie będzie zmarnowany. Zaraz się kładę spać, by rano wcześnie móc wstać z łóżka i mieć jakiekolwiek siły. :P
Wiadomo, nawet jakbym znów poszła spać o 4 nad ranem, też mogłabym wstać wczesnym rankiem. Ale chcę się wyspać dzisiaj. ^^

Bladym świtem wstaję, około godzinki po wschodzie słońca, który się rozpoczyna około 6:30.
Po czym jem śniadanko, szykuje się : D Do czego? Do wyjścia. :3
A resztę poranka.. Nie wiem co będę robić Mam nadzieję że jej nie zmarnuję. ^^

Odwiedzam swoją przyjaciółkę. Od ostatniego naszego spotkania minęło sporo czasu jak dla mnie.
Nie widziałam się z nią 3-4 miesiące. :<
A ja tak lubię z nią się spotykać i rozmawiać.
Wszystko przez to, iż musiała się wraz z rodzicami przeprowadzić.. (więc też do innej szkoły chodzi, chlip ;< ) Niby mieszka wciąż w tym samym mieście, jednak tak dalekoooooo.
Poniekąd chciałabym, żeby mieszkała tu, gdzie przedtem. Ale lepiej dla niej i dla jej 'staruszków', gdy są tam. :) Poza tym, domek jednorodzinny. :D Zresztą, TAM jest naprawdę fajna okolica.. ^^
Ach, gdybym mogla gdzies tam mieszkac.. (ło jeny, ile 'tam'ów' :D)
No, więc tak.. Idę do niej na noc. Oczywiście biorę aparat. :> Pospacerujemy sobie.

Idę lulu. Na razie. Dobranoc. Pchły na noc.
Karaluchy pod poduchy.
huehuehue...

A u "Was" słychać coś ciekawego?
Kiedy ostatni raz rozmawialiście
tak szczerze , w cztery oczy , z kimś
Wam bardzo bliskim?
+ jakieś zdjęcie na koniec...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz